rok założenia 1902
back

Historia

Krakowski Zakład WItrażów S.G. Żeleński, założony w 1902 roku, pomyślany był jako duże, kompleksowe założenie mające obok wykonywania witraży i mozaiki szklanej kształcić rzemieślników, projektantów i twórców witraży, pokazując im możliwości drzemiące w tej technice. Olbrzymie sukcesy, tak komercyjne, jak i artystyczne pozwoliły na szybki i błyskotliwy rozwój Pracowni, która przez długie lata pełniła znaczącą, kulturotwórczą rolę, otrzymując odznaczenia na krajowych i światowych wystawach za najwyższy poziom wykonywanych dzieł. Z Zakładem współpracowali najznamienitsi polscy artyści początku XX w. To tu powstały najwybitniejsze dzieła polskiej sztuki witrażu.

1910 2010 

W procesie powstawania witraży, poza samym projektem, na podstawie którego są wykonywane, największe znaczenie ma kontakt artysty z warsztatem. Możliwość współpracy projektanta z rzemieślnikami i pracownią, w której powstaje dzieło, jest konieczna do właściwego oddania intencji artysty. Najwybitniejsi polscy projektanci, tacy jak Wyspiański, Mehoffer, Bukowski czy Frycz niejednokrotnie podkreślali wagę współpracy pomiędzy artystą a rzemieślnikiem w dobrze wyposażonej pracowni, która nie tylko pozwalała oddać zamierzenie projektanta, ale również stworzyć możliwość dokonania zmian w projekcie przez autora w trakcie powstawania dzieła.

Wiosną 1902 roku rozpoczął działalność „Krakowski Zakład Witrażów Artystycznych Oszkleń Wytrawiania na szkle prof. Władysława Ekielskiego i Antoniego Tucha”. Mieścił się wtedy tylko w czterech pomieszczeniach, by wkrótce zająć całe pierwsze piętro w kamienicy Ekielskiego przy ul. Wolskiej 36 (dziś ul. Piłsudskiego). Wg opisu z 1904 roku: „W prawej części lokalu fabrycznego mieszczą się składy szkieł: katedralnego, średniowiecznego, amerykańskiego opalizującego, ornamentalnego, itd., tam też mieści się właściwa szklarnia; tu więc ze szkieł różnorodnych wycina się według rysunku drobne, nieraz bardzo drobne części, które następnie przechodzą do lewej części budynku, mieszczącej malarnię na szkle. Po wykreśleniu rysunku i odpowiedniem podcieniowaniu szkła przenoszone bywają do pieca pasowanego amerykańskiego patentowanego i tu w temperaturze czerwonego żaru farba, która składa się z samychże składników szkła wtapia się w poszczególne kawałki, przez co staje się nie do wywabienia, odporną na wpływ deszczu, mrozu i słońca. Po wyjęciu z pieca i skontrolowaniu czy palenie powiodło się wracają części te do szklarni, gdzie bywają ujęte w paski ołowiane, które się na miejscu przyrządza.  Istnieje jeszcze pewna ilość procedur specyalnych jak wytrawianie, nakładanie srebra, które w piecu na szkle daje wszystkie odcienie koloru złota…”

W swej krótkiej historii zakład Ekielskiego i Tucha zdążył zrealizować kilkadziesiąt witraży w galicyjskich kościołach oraz w budowlach świeckich. W jednym z listów pisanych w 1904 roku Ekielski stwierdził: „…Mimo, iż istniejemy niewiele więcej jak dwa lata, możemy wykazać się szeregiem pokaźnych prac, i uznaniem zarówno łaskawych naszych klientów, jak i artystów tej miary jak Mehoffer, Wyspiański, Tetmajer…”. Spośród prac zrealizowanych wtedy wymienić warto kościoły w Starachocinie, Krasnem, Staromieściu, Krzeszowicach, Żółkwi (dominikanie), Ciężkowicach, Lwowie (katedra, karmelici, bernardyni), Bruśniku, Krakowie (katedra, reformaci, misjonarze, Grób Zasłużonych na Skałce), kaplica zamkowa w Baranowie. W trakcie realizacji były wówczas witraże dla kościołów w Łowcach, Gawłuszowicach, Nawojowie, Równem, Niegłowicach, Lubczy i kościoła śś. Piotra i Pawła w Krakowie. Już kilka miesięcy poźniej lista powiększyła się o kościół Karmelitów Bosych i kaplicę Karmelitanek Bosych w Krakowie przy ulicy Łobzowskiej oraz kościół w Kalwarii Pacławskiej. Bez porównania mniej zrealizowano witraży przeznaczonych dla budynków świeckich – wymieniona jest cukiernia Maurizio i hotel Pollera w Krakowie, apteka Karpińsakiego w Rzeszowie, dom Skawińskiego we Lwowie i poczekalnia Cesarska na dworcu kolejowym w Żywcu. To tylko prace wykonane w latach 1902 – 1904. Później, w roku 1906 powstały między innymi witraże dla Izby Handlowo-Przemysłowej w Krakowie – zdobiące klatkę schodową (projektu Franciszka Mączyńskiego) i salę posiedzeń projektu Józefa Mehofera) oraz dla sali restauracyjnej Hotelu Grand.

Zakład prezentował swe prace na wielu wystawach, w tym w St. Louis w 1904 roku, na której witraż „Vita somnium breve” zrealizowany według kartonu Józefa Mehoffera odznaczony został złotym medalem.

W 1904 roku do spółki przystąpił Stanisław Gabryel z Żelanki Żeleński, architekt rządowy przy c.k. starostwie krakowskim, który przejął Zakład na własność w roku 1906. 2 stycznia 1907 roku zarejestrował Zakład jako spółkę jawną w „Sądzie Okręgowym Kraków jako handlowym pod numerem A – 1/20”, jako „Krakowski Zakład Witrażów, Oszkleń Artystycznych i Fabryka Mozaiki Szklanej S.G. Żeleński” – powszechnie funkcjonował skrót „S.G. Żeleński”.

Stanisław Gabriel Żeleński „…rozporządzając znaczniejszym kapitałem, był w możności sprowadzać piękniejsze szkła z Anglii i z Ameryki oraz zastosować ręczne maszynki do ciągnięcia ołowiu i cięcia szkła; wreszcie podjąć się większych robót jak n.p. oszklenie całych kościołów i cerkwi. Na tak duże przedsiębiorstwo nie starczył już pierwotny lokal. Dlatego w r. 1906 przystąpił zakład do budowy własnego a wyłącznie na ten cel urządzonego domu. Zanim wykończono siedzibę, [...] wystąpiwszy ze służby państwowej, poświęcił się zupełnie temu nowemu zawodowi. Zwiedził tedy zagraniczne tego rodzaju zakłady a przekonawszy się, że i u nas w kraju a zwłaszcza w Krakowie nie brak swojskich talentów, zaprzągnął tychże do pracy dając im możność krom znacznego zarobku, rozwinąć wszechstronnie swój artyzm. I od tej chwili korzysta Zakład w y ł ą c z n i e  z projektów polskich malarzy i to bodaj czy nie jest największą jego chlubą. Nowemu właścicielowi udało się pozyskać na artystycznego kierownika Zakładu p. Jana Bukowskiego, jednego z najwybitniejszych artystów w dziale sztuki stosowanej. Wykonanie figuralnych kompozycyi objął p. Stefan Matejko, bratanek i uczeń ś.p. Mistrza Jana. A gdy wskutek braku zdrowia nie mógł się zajmować Zakładem p. Bukowski, wtenczas zastąpił go godnie p. Henryk Uziembło, wybitny malarz, znany nam z projektu grupy polskiej w pochodzie jubileuszowym w Wiedniu. Oprócz wymienionych znajduje albo stałą pracę albo zamówienia szereg młodych artystów i uczniów Akademii Sztuk Pięknych oraz szkoły przemysłowe. Chlubę tego Zakładu stanowią wspaniałe dzieła Wyspiańskiego tutaj wykonane (Towarzystwo lekarskie, kościół OO. Franciszkanów w Krakowie, słynna błog. Salomea) i dzieła Mehoffera, który publiczną złożył podziękę Zakładowi za artystyczne odtworzenie jego projektu do katedry na Wawelu. Cały szereg wielkich witrażów do katedry na Wawelu, według projektu mistrza Mehoffera będzie w Zakładzie p. Żeleńskiego wykonanym”.

Żeleński przeniósł siedzibę rozrastającej się firmy do domu wybudowanego w latach 1906 – 1908. W niedzielę 16 lutego 1908 roku w obecności wielu zaproszonych gości odbyło się uroczyste poświęcenie kamienicy. „…Nowy Zakład przy ulicy Swoboda został poświęcony przez ks. Wądolnego przy współudziale prezesa Akademii Umiejętności hr. Tarnowskiego, prezydyum miasta i wielu wybitnych mężów z Krakowa i okolicy. Po poświęceniu zwiedzali goście nawy Zakład, który w najdrobniejszych częściach jest cackiem artystycznem i należy do najpiękniejszych niemal budynków w Krakowie. Fasada projektu architekty Ludwika Wojtyczki odznacza się wybitnie swojskim stylem i była reprodukowana w „Architekcie” z dodaniem ciepłych słów uznania…”

Kamienica, wybudowana specjalnie dla potrzeb pracowni, została tak zaprojektowana, że obrazuje proces tworzenia witraży. Objawia się to w strukturze pomieszczeń rozplanowanych w kamienicy przez architekta Ludwika Wojtyczkę oraz Stanisława Gabriela Żeleńskiego, który etap projektowania i budowania siedziby dla Zakładu poprzedził kwerendą na zachodzie Europy, odwiedzając tam co większe pracownie witraży. Jest więc, choćby pod tym względem, krakowska pracownia ewenementem w tej części Europy. „…Dom dwupiętrowy zajęty jest niemal w całości przez Zakład. W suterynach umieszczono piec do topienia ołowiu i cyny oraz magazyn szkła, które podzielono na gatunki a jest ich kilkanaście, oraz i na kolory, których jest kilka tysięcy w osobnych fachach drewnianych, stanowi kapitał kilkudziesięciu tysięcy koron. Kapitał ten bardzo ruchomy pomnaża się i uzupełnia ustawicznie. W suterynach jest skład materyałów. Suteryny są połączone kurytarzem z ulicą z której wózki po szynach zwożą materyał. W podwórzu znajdują się paki z gotowym towarem do wysyłki i odpadki szkła przy wycinaniu witraży pozostałe. Odpadki te bywają zużytkowane przy fabrykacyi naczyń emaliowanych.
Na parterze prócz biura jest palarnia o trzech piecach gazowych służąca do utrwalenia malowania na szkle, nadto dwie pracownie szklarskie z podręcznym magazynem materyałów. Na pierwszem piętrze wielka sala dla malarzy przeznaczona, którzy pracują pod kierownictwem fachowego mistrza. Obok w salach, szkła powleczone woskiem bywają kwasami wytrawiane (Überfanggläser), aby nabrały kilku barw efektownych. Na drugiem piętrze jest atelier dla artystów projektantów i biblioteka w której znajdziesz liczne dzieła wybitnych witrażystów świata, dzieła treści religijnej i szaty kościelne dla żywych modeli.
Osobny dział stanowi wyrób mozaiki z małych szklanych kamyczków. Tego rodzaju obrazy mozaikowe wyrabiano tylko w Wenecyi. Zasługa to wielka Zakładu, że i ten dział sztuki zaprowadził u siebie. Kierownikiem wyrobów mozaikowych jest Włoch p. Emil Sonzogno, świetny artysta. Pod jego kierownictwem kształci się 10 artystów polskich obojga płci, i doczekamy się rychło polskich mistrzów w dziale mozaiki….”

Przemyślano więc w Zakładzie wszystkie etapy tworzenia witraży, ale co ważniejsze, znalazły się w nim także atelier dla artystów projektujących, biblioteka zawierająca kolekcję świetnych książek i albumów dotyczących witraży i technologii ich tworzenia oraz tzw. sala wystawowa. Specjalnie podwyższone pomieszczenie, o wysokości sześciu metrów i potężnym oknie na jednej ze ścian oraz zamontowana przed nim konstrukcja do zawieszania poszczególnych kwater witrażowych służyć miały przeglądom i korektom, na które zapraszani byli projektanci oraz inwestorzy. Spotkania takie pomóc miały maksymalnemu dopracowaniu tworzonych dzieł; dość powiedzieć, że Wyspiański życzył sobie często wymiany nawet kilkuset elementów szklanych w witrażu, które, bądź walorowo, bądź tonalnie nie odpowiadały jego wizji. Czuć w tym wielką wykonawców rzetelność i troskę o wysoką jakość, ale i świadome kreowanie wizerunku Zakładu.

Owa rzetelność i chęć zaspokojenia najwytrawniejszych nawet kolorystów objawiała się również w konsekwentnym, uporczywym uzupełnianiu i wzbogacaniu magazynu ze szkłem, a zatem gamy kolorystycznej, która przecież stanowi o możliwościach artystycznych warsztatu. O ambicjach kierownictwa Zakładu, świadczy fakt, iż stworzono stanowisko kierownika artystycznego, które zajmowali Jan Bukowski, Stefan Matejko i Henryk Uziembło – wszyscy z kręgu „Polskiej Sztuki Stosowanej”.

„…Jedno trzeba podnieść jako zaletę: chociaż niektórym się to nie podoba. Zakład usunął banalne ogólne szablony a zaprowadził rodzimy styl i to w nowym kierunku zwanym niesłusznie secesyjnym. Wszechświatowe wystawy w Medyolanie, Paryżu i Antwerpii udzieliły Zakładowi dyplom honorowy, zaś wystawy w St. Louis, Wiedniu i Buczaczu złote medale. Najnowsza wystawa w Jarosławiu również odznaczyła Zakład dyplomem honorowym.
Płaciliśmy przez wiek cały za towary pobierane z zagranicy miliony a za samo cło przeszło dwadzieścia milionów. I ten trybut nałożony na nasz kraj topnieje, bo przemysł rośnie, dźwiga się a Polacy rozumieją, że krom roli i przemysłem trzeba dźwigać kraj z nędzy. Już klejnot szlachecki nie starczy, trzeba się imać cyrkla i wagi, albo jak książę Lubomirski, kominami stroić mitry książęce. Trzeba szybko dążyć do tego, aby i kawaler i chłopek polski stroił się w rodzime ubranie od stóp do głów, aby owo ciężkie oskarżenie do historyi tylko należało, jakie wygłosił Podlacki w r. 1786. Patrzmy tylko na damę, albo na kawalera polskiego a przyznać musimy, iż wszystko to cokolwiek na sobie mają od stóp do głowy cudzoziemski jest towar”.

Założyciel Zakładu kierował nim jeszcze do wybuchu pierwszej wojny światowej. Jako ppor. rezerwy w armii austriackiej został adiutantem gen. Tadeusza Rozwadowskiego. Zaraz na początku wojny, 27 sierpnia 1914 roku postrzelony pod Kraśnikiem, wzięty do niewoli rosyjskiej, następnego dnia zmarł w czasie transportu pod Łukowem i tam został pochowany.

Po krótkiej przerwie wdowa, Iza Żeleńska samodzielnie uruchomiła Zakład – 27 grudnia 1915 roku Magistrat Miasta Krakowa wydał jej kartę przemysłową zezwalającą na prowadzenie działalności. Mimo początkowych trudności doprowadziła do jego znacznego rozwoju, między innymi poprzez wykupienie kilku zakładów witrażowych: S. Ungera w Tarnowie, S.W. Matejki w Krakowie, L. Appla we Lwowie i Skibińskiego w Warszawie, co pozwoliło na uzupełnienie wyposażenia Zakładu i dostarczyło zapasu szkła. Poza witrażami i mozaikami, Iza Żeleńska kontynuowała wyrób lamp witrażowych cieszących się wielką popularnością.

W 1929 roku do pracy w Zakładzie włączył się 24 – letni syn Izy i Stanisława Gabriela Żeleńskich – Adam.

Kolejnym, jakże ważnym dla odniesienia sukcesu artystycznego czynnikiem, jest uznanie. W przypadku Krakowskiego Zakładu Witrażów S.G. Żeleński, jeśli za formę uznania przyjąć odznaczenia na prestiżowych wystawach, karta to wyjątkowo długa i chlubna.

Akademia Umiejętności przyznała na rok 1909 nagrodę im. Barszczewskiego (najpiękniejsze dzieło malarskie) Prof. Józefowi Mehofferowi za witraż „Chrystus” do Katedry na Wawelu wykonany przez krakowski Zakład.

Na wystawach Towarzystwa Przyjaciół Sztuk Pięknych, Stowarzyszenia Artystów Polskich „Sztuka”, a także „Polskiej Sztuki Stosowanej” bardzo często eksponowano witraże i kartony Zakładu. Największa taka prezentacja odbyła się w Pałacu Sztuki w roku 1910. Zakład brał udział także w wielkiej plenerowej Wystawie Architektury i Wnętrz w Otoczeniu Ogrodowym, a sam Żeleński był sekretarzem komitetu organizacyjnego.

Zakład prezentował swoje realizacje na wielu wystawach krajowych (miał również stałe pawilony na Targach Wschodnich we Lwowie, Wystawach Śląskich „Wnętrze Domu”) i na wystawach międzynarodowych, nieomal zawsze zdobywając wysokie odznaczenia. Przed samym wybuchem II wojny światowej przygotowane zostały witraże pokazane na Wystawie Światowej w Nowym Jorku.

Z wystaw, na których Zakład otrzymał odznaczenia odnotowujemy:
1902 Lwów,
1904 St. Louis,
1905 Buczacz (Złoty Medal),
1906 Medyolan,
1907 Paryż (Złoty Medal),
1907 Wiedeń (Złoty Medal),
1907 Antwerpia („Grand Prix”, Medaille D’or Avec Croix Insigne),
1907 Wadowice,
1908 Jarosław,
1909 Lwów (Dyplom Honorowy),
1909 Złoczów (Dyplom Honorowy),
1909 Częstochowa (Dyplom Honorowy),
1910 Żółkiew (Najwyższe Odznaczenie),
1910 Krotoszyn (Najwyższe Odznaczenie),
1910 Bydgoszcz (Najwyższe Odznaczenie),
1912 Pleszewo (Złoty Medal),
1925 Paryż (Złoty Medal, Grand Prix),
1926 Warszawa (Złoty Medal),
1926 Łódź (Złoty Medal),
1926 Lwów (Złoty Medal),
1928 Katowice (Złoty Medal),
1929 Poznań P. W. K. (Złoty Medal),
1929 Poznań M. P. I. H. (Złoty Medal),
1931 Kalisz (Złoty Medal),
1932 Radom (Złoty Medal);

Wybuch II wojny światowej unieruchomił Zakład tylko na kilka tygodni. Kilkakrotnie groziło Zakładowi wysiedlenie, do którego szczęśliwie nie doszło. Adam Żeleński żalił się w liście do znajomego : „…grozi nam wysiedlenie z naszego domu przy Alei – z domu budowanego specjalnie dla Zakładu. Możesz sobie wyobrazić jak ta ewentualność nas „uradowała” i usposobiła do życia i pracy. Sprawa jeszcze w zawieszeniu, więc pragnę temu wszelkiemi środkami przeciwdziałać…”. Firma nie działała jeszcze przez kilka miesięcy po aresztowaniu właścicieli przez gestapo w lipcu 1944 roku. Adam znalazł się najpierw w więzieniu na Montelupich, później w obozie koncentracyjnym w Flossenburgu. W lutym 1945 roku Iza Żeleńska sama uruchomiła Zakład, Adam Żeleński włączył się do pracy po powrocie z Niemiec we wrześniu 1945 roku.

Nie sposób wymienić wszystkie kościoły, dla których Zakład wykonał witraże od roku 1906 do zakończenia drugiej wojny światowej. Ograniczę się do podania kilku: kościół franciszkanów w Krakowie (Bł. Salomea i Św. Franciszek z Asyżu, według projektu Stanisława Wyspiańskiego oraz Najświętsza Maria Panna projektu Eugeniusza Dąbrowy-Dąbrowskiego; kościół parafialny w Korczynie (witraże według projektu Stefana Matejki, zamówione przez bpa Sebastiana Pelczara, 1911-1912); katedra na Wawelu (między innymi witraże Józefa Mehoffera: Matka Boska Ostrobramska 1908 r., Św. Zofia 1916 r., Dzieje Krzyża Świętego 1925 r.); kościół w Stróżach 1926 r (proj. Franciszek Mączyński).; kaplica biskupia przy katedrze katowickiej (Chrystus według Stanisława Wyspiańskiego pierwotnie przeznaczony do kościoła w Bieczu 1929 r.); katedra we Włocławku 1935-1940 r. oraz kościół w Turku 1933-1939/2002 r. – witraże według niedokończonego projektu Józefa Mehoffera; kaplica Szkoły Morskiej w Gdyni (projektu H. Bardzińskiej 1933 r.); kaplica gimnazjum żeńskiego Miklaszewskiej w Łodzi (projektu Jana Śliwińskiego 1939 r.); kościół cystersów w Mogile (projektu Jana Bukowskiego 1919 r.) oraz Władysława Jastrzębskiego i Tadeusza Wojciechowskiego 1946-47 r.

Spośród niezliczonej ilości witraży zrealizowanych do budowli świeckich wymienić warto: ówczesny Bank Państwowy w argentyńskiej Mendozie (przed 1909 r. projektu Jana Bukowskiego) Miejska Kasa Oszczędności w Krakowie (1932 r. projektu  Józefa Mehoffera), Kasa Oszczędności w Bielsku (1938 r.projektu arch. W. Gartenberga), gmach Izby Przemysłowo – Handlowej we Lwowie (1908 r. projektu Henryka Uziembły i Karola Frycza), siedziba Muzeum Techniczno – Przemysłowego w Krakowie (1913 r. projektu Wojciecha Jastrzębowskiego), hotel „Riwiera Polska” w Gdyni (1923 r. projektu Franciszka Mączyńskiego), kino „Uciecha” w Krakowie (1911 r. projektu Henryka Uziembło), kino „Sfinks” w Sosnowcu (1929 r. projektu Franciszka Mączyńskiego), teatr „Bagatela” w Krakowie (1918 r. projektu Henryka Uziembło) – wnętrza kawiarni i restauracji (w Krakowie „Jama Michalika” 1911 r., projektu Karola Frycza i Henryka Uziembło, w Warszawie „Pod Bachusem”, 1935 r. projektu Karola Frycza). Znalazły się także w Kasynie Oficerskim w Wilnie (1937 r. projektu Jana Horyda), czy w apartamentach reprezentacyjnych Szefa Sztabu Głównego w Warszawie (1935 r. projektu Adama Raka). Witraże były wykonywane przede wszystkim do kamienic, willi i dworów w Krakowie, ale i w Warszawie, Lublinie, Tarnowie, Przemyślu, Toruniu, Lwowie, Bielsku, Katowicach, Zakopanem, Dydni, Kozach koło Bielska, Truskawcu, Drohobyczu, Nadwórnej.

Burzliwe lata pierwszej, potem drugiej wojny światowej oszczędziły jednak Zakładowi poważniejszych problemów w funkcjonowaniu; nie oszczędził niestety go system, który zapanował w Polsce na długie lata po drugiej wojnie światowej.

Swoistą cezurę wyznacza w historii Zakładu rok 1952, w którym początkowo objęto go przymusowym zarządem państwowym, który sprawowały Krakowskie Zakłady Szklarskie Przemysłu Terenowego, a potem upaństwowiono. W latach sześćdziesiątych Zakład wykupiła Spółdzielnia Pracy „Gromada”, niespełna dziesięć lat później Spółdzielnia Pracy „Renowacja”.

W kwietniu 2000 roku Zakład został wykupiony przez nowy podmiot, spółkę, która została zawiązana kilka miesięcy wcześniej. Po czterdziestu ośmiu latach przerwy, Zakład odzyskał oryginalną historyczną nazwę. Spadkobiercy rodziny Żeleńskich wyrazili jednomyślną zgodę dla ponownego oznaczenia Zakładu pierwotną nazwą oraz logo. Zgodę swą warunkowali między innymi: „prowadzeniem przez przewidywany do utworzenia podmiot gospodarczy działalności w sferze witrażownictwa przy zachowaniu dbało- ści o profesjonalny i artystyczny poziom wykonywanych prac, celem podtrzymania tradycji zasłużonej placówki witrażowej S.G. Żeleński oraz prowadzeniem przez ten podmiot gospodarczy oprócz działalności produkcyjnej i konserwatorskiej także działalności wystawienniczej, prezentującej dorobek Zakładu”.

Od roku 2000 do dziś w Zakładzie powstało wiele prestiżowych dzieł i wykonano wiele prac konserwatorskich, potwierdzających najwyższy poziom realizacji i powrót do najchlubniejszych tradycji najstarszego w Polsce zakładu witraży. Do najciekawszych można zaliczyć witraże w: Balinie, Bolesławiu, Buczu, Busku Zdroju, Grybowie, Iłownicy, Kielcach (Seminarium Duchowne), Koninie, Kopciu, Krakowie (oo. franciszkanie), Kramsku, Kraśnicy, Krośnicy, Liskowie, Lublinie, Mielcu (Bazylika), Myślenicach (Bazylika), Naramie, Nowym Sączu (oo. jezuici), Osieczanach, Ostrowcu Świętokrzyskim, Sance, Seceminie, Siołkowej, Skroniowie, Witowie, Zabawie oraz konserwacje witraży w:  Dzikowcu, Krakowie (Wawel), Krzęcinie, Mazurach, Mielcu, Nowym Żmigrodzie, Skarżysku Kamiennej, Trześni, Turku (Józefa Mehoffera).
Najbardziej wymagająca i prestiżowa była jednak realizacja Piotra Ostrowskiego wykonana we współpracy z Andrzejem Wajdą w latach 2002–2007, na podstawie nigdy wcześniej niezrealizowanych projektów Stanisława Wyspiańskiego do katedry wawelskiej. Witraże te są eksponowane w Pawilonie Wystawienniczo–Informacyjnym „Wyspiański 2000” w Krakowie.

Pracownia do dzisiaj, nieprzerwanie od początku istnienia, ma siedzibę w tej samej, wybudowanej dla jej potrzeb kamienicy. Wciąż korzystamy z fantastycznej wizji założyciela Zakładu – pracowni, która poprzez olbrzymie, wychodzące na północ okna daje dużo dziennego, delikatnie rozproszonego światła.

Zakład regularnie uczestniczy w Międzynarodowej Wystawie Budownictwa i Wyposażenia Kościołów, Sztuki Sakralnej i Dewocjonaliów SACROEXPO w Kielcach.

W roku 2013, z okazji jubileuszowej edycji, zostaliśmy zaproszeni do udziału w specjalnej wystawie Światowych Targów KOINE VICENZA ITALY 2013. Znaleźliśmy się tam, jako jedyny przedstawiciel Europy środkowo-wschodniej, obok takich sław światowego witrażownictwa jak Ateliers Loire (Chartres France), Derix GlasStudios (Taunsstein Germany) czy Mayer of Munich (Munich Germany). Wydaje się to potwierdzać wyjątkowe miejsce jakie na mapie polskiego witrażownictwa, nieprzerwanie od 1902 roku zajmuje Krakowski Zakład Witrażów S.G. Żeleński.

Również w 2013 roku Krakowski Zakład Witrażów S.G. Żeleński został odznaczony prestiżowym złotym medalem na Międzynarodowej Wystawie SACROEXPO 2013 za “rekonstrukcję projektów Stefana Matejki z 1912 r. do Sanktuarium Błogosławionej Karoliny Kózkówny w Zabawie”.

Rok 2013 przyniósł również Zloty Medal Międzynarodowych Targów Poznańskich za projekty Piotra Ostrowskiego do Sanktuarium Miłosierdzia Bożego w Białymstoku.

W 2014 roku Zakład został odznaczony wyróżnieniem wystawy LUBSACRO za zespół witraży projektu Piotra Ostrowskiego do kościoła MB Nieustającej Pomocy w Lublinie.

W 2015 roku Zakład został odznaczony Medalem Honorowym Jego Ekscelencji Biskupa Kieleckiego za witraże do kaplicy przy Sanktuarium Matki Boskiej Kębelskiej w Wąwolnicy.